Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skipper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skipper. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 maja 2017

Moje początki z lalkami barbie

Drugiego kwietnia zrobiłam pierwszą sesję lalek. Była piękna, słoneczna pogoda. Wykąpałam je, Soni uszylam pierwsze ubranko. Już dawno miałam dać te zdjęcia, ale ciągle były nowe, ciekawe tematy i nowe lalki. Teraz wreszcie niektórym nadam imiona.
May i Coco-califoria girl, plaskostopa, która zawsze chodzi bez butów.
Frida, Monika, Sonia, Skipper







sobota, 6 maja 2017

Wielka radość

W piątek spotkała mnie wielka niespodzianka, bo szybciutko przyszła kuchnia i koń dla barbie. I tak wygląda zagracona i za mała kuchnia.

A oto chodzący konik (ale jeszcze go nie sprawdzałam), niestety za mały dla dorosłych lalek, dobry dla nastolatek. 
 Gabriela z High Scholl Musical  kocha zwierzęta, uwielbiam jej uśmiech.



I ostatni hit programu, który chyba sprawił mi najwięcej radości. W ciucholandzie nazywanym na blogach SH i tak ja go też będę nazywać znalazłam na półce Li Shanga, partnera Mulan. Gdy go zobaczyłam, serce zaczęło mi szybciej bić. Wiedziałam, że bez względu na cenę muszę go mieć. A on kosztował tylko 10 złotych. Ubranie jest prawie całe, brakuje tylko peleryna i butów. Chłopak to Disney Store London. Jest piękny i najfajniejszy ze wszystkich chłopaków. Oto on. 














I zakochał się od pierwszego spojrzenie we wróżce Mii, firmy Estrela. Właśnie przeczytałam, że moja Mia to Susiec brazylijskiej firmy. WOW mam brazylijską lalę! Więc od dziś ma na imię Zuzanna, bo nie skrzywdzę jej takim niezbyt ładnym imieniem angielskim. 
Na drugi dzień od razu zrobiłam sesję zakochanym. Ciekawe co się stanie jak dołączy Mulan. Oj będzie się działo. 









Strój Mii oczywiście zrobiła moja nie zastąpiona mamusia. 
I na koniec przydługawego posta, stroje i dodatki, które wydziergała na szydełku mama. 

środa, 19 kwietnia 2017

19 kwietnia - ZIMA

No i mamy piękną zimę tej wiosny. Wczoraj szybciutko szykowałam ubrania na dzisiejszą sesję, a że nic zimowego nie mam, bo dopiero zaczęłam przygodę z lalka, to musiałam kombinować. Pierwsze zdjęcia robilam o 7 rano, więc trochę ciemne.


 Mój staruszek był zachwycony.











                                                                   Popołudniu











                                                   Katja i Skipper  bardzo ładnie pozwały.




 Elka marzła.